Szkolenie za:

  • 00 dni
  • 00 godzin
  • 00 min.
  • 00 sek.
+

Czy chcieć to móc?

Kategorie: Rozwój osobisty,Zarządzanie,Zarządzanie zmianą

… czyli o pozytywnym myśleniu i różnych sposobach patrzenia w przyszłość. Innymi słowy – zarządzanie zmianą na gruncie prywatnym i zawodowym.

 

Na czym polega skuteczna motywacja w biznesie i codziennym życiu?
Czy pozytywne myślenie zawsze prowadzi do pozytywnych wyników, czy to tylko psychologiczny populizm?Dlaczego im bardziej pozytywnie myślimy, tym częściej nie osiągamy celu?

W księgarniach działy poświęcone rozwojowi osobistemu są pełne podręczników pozytywnego myślenia. W Polsce pojawiły się w latach 80-ych. To nośny temat – po przeszło dwóch dekadach autorzy wciąż przekonują nas, że chcieć to móc. Wystarczy tylko chcieć!  A jeśli się nie uda? To znaczy że nie dość mocno chciałeś…

 

Znacie ten filmik? Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą…

Bije rekordy popularności… W cztery lata przeszło 4 miliony wyświetleń.
Nie bede go komentować, ocenę pozostawię każdemu indywidualnie.
Ja tkwię cichutko w zadziwieniu.
Tak czy inaczej był on dla mnie inspiracją, żeby zastanowić się nad motywacją i trochę nad tym, jak patrzymy w przyszłość z perspektywy osiągania celów.

Czy rzeczywiście chcieć, to móc?

Żeby zrobić zmianę, trzeba coś zmienić…
Czy myślenie pozytywne jest tym, co sprawi że odniesiemy sukces?
I tak i nie. Z pewnością nie wystarczy…

Myślenie pozytywne – czyli inaczej optymizm – jest potrzebne do uświadomienia sobie, że osiągnięcie sukcesu jest w ogóle możliwe. Jest potrzebne, żeby uwierzyć, że mogę swój cel osiągnąć. Przede wszystkim jednak jest potrzebne do tego, żeby zainicjować proces wyobraźni.

 

Einstein powiedział, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo wiedza jest ograniczona…

 

Czym właściwie jest wyobraźnia? Z definicji wyobraźnia to proces psychiczny, który polega na przetwarzaniu obrazów mentalnych – wyobrażeń. Dzięki szczegółowemu tworzeniu wyobrażenia, łatwiej możemy znaleźć rozwiązanie problemu.

Często jednak myśląc pozytywnie wcale nie osiągamy celu. Co więcej, im bardziej myślimy pozytywnie, tym częściej nie osiągamy celu… 
Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że samo bardzo silne pragnienie celu odbiera nam energię by do niego dążyć.

Bo motywacja to wszystkie procesy odpowiedzialne za

  • uruchomienie,
  • ukierunkowanie,
  • podtrzymanie 
  • i zakończenie działania.
Skupienie maksymalnej energii na uruchomieniu i ukierunkowaniu działania - czyli skoncentrowanie się na celu - może spowodować, że już tej energii nie starczy na podtrzymanie działania - czyli na procesie dochodzenia do tego celu.

 

W ostatnich latach psychologowie motywacyjni pochylili się nad tym tematem i doszli do wniosku, że optymizm nie jest jeden. Mamy dwa rodzaje pozytywnego myślenia – optymizmu.

  • Pierwszy to optymizm pasywny – wyobrażam sobie pozytywną przyszłość, wyobrażam sobie cel, który chcę osiągnąć, zakładam że wszystko będzie dobrze, ale nic nie robię, żeby go osiągnąć. Ograniczam się do samego pragnienia sukcesu. To takie myślenie życzeniowe… Czasami może się udać.
  • Drugi to optymizm aktywny – kiedy wyobrażam sobie pozytywną przyszłość, myślę pozytywnie, ale jednocześnie podejmuję działanie. Konsekwentnie, nawet jak nie mam ochoty, podejmuję działanie, jakie sobie zaplanowałam. Działanie ukierunkowane na osiągnięcie mojego celu.

Tylko jak to zrobić, żeby „konsekwentnie, nawet jak jak nie mam ochoty…”?

I tu przydaje się motywacja, ale żeby nie było za łatwo, motywacja też nie jest jedna.
Możemy się motywować pozytywnie, lub negatywnie. Do pewnego momentu obie te strategie są skuteczne…
Czym się różnią? Najkrócej mówiąc – pobudkami.

  • Pozytywna motywacja to strategia nastawiona na osiągnięcie celu – chcę osiągnąć sukces, chcę uzyskać określony rezultat. Kiedy osiągnę swój cel, odczuwam pozytywne emocje – dumę, radość, satysfakcję. To emocje, które nas uskrzydlają, sprawiają że czujemy się szczęśliwi, naładowani, pełni energii. Te pozytywne emocje powodują, że chętnie stawiam sobie kolejne cele, które „mnie kręcą”, które są kolejnym pozytywnym wyzwaniem.
  • Motywacja negatywna to strategia uniknięcia porażki, a nie osiągnięcia sukcesu. Wprawdzie ten sukces zostaje osiągnięty, ale potem pojawia się ulga. Nie radość, czy duma, ale ulga… To uczucie, które wprawdzie pozwala nam na krótki czas odpocząć, ale nie ładuje akumulatorów. Nie dostarcza energii do kolejnych wyzwań.

Motywacja negatywna jest powiązana z aktywną formą pesymizmu – spodziewam się czegoś złego, jednak mam nadzieję, że do niego nie dojdzie. Nie tylko mam nadzieję, ale podejmuję działania zaradcze – robię wszystko, żeby uniknąć porażki. Stres, który pojawia się w takiej sytuacji tak silnie motywuje, że może przewidywana katastrofa może się w efekcie intensywnych działań zaradczych zmienić w sukces…

Taka negatywna motywacja, spowodowana lękiem, że co się nie uda jest nawet do pewnego moment skuteczna.

Przekładając to na środowisko pracy - mamy czasem pracowników, którzy tak boją się, że nie zrobią wyniku, że będą robić wszystko, żeby do tego nie doszło. Obiektywnie taka strategia jest skuteczna, jednak w dłuższej perspektywie może prowadzić do zniechęcenia i wypalenia.

Dla porządku, jest też pesymizm pasywny – spodziewam się katastrofy, widzę przyszłość w ciemnych barwach, jednocześnie nie robię nic, żeby temu zapobiec. Nie podejmuję żadnych działań, żeby to zmienić. Bo po co mam cokolwiek robić, jeżeli i tak się nie uda… W sytuacji zagrożenia pesymiści stosują strategie unikowe odwracania uwagi od problemu. Problem oczywiście sam się nie rozwiązuje, tylko narasta, narasta też zagrożenie. Taki bierny pesymizm często towarzyszy stanom obniżonego nastroju, wypalenia zawodowego, depresji.

 

Jak więc się skutecznie motywować? 

Nie chodzi o to, żeby jedynie wyobrażać sobie sukces – pozytywny efekt naszych pragnień.

Wiara w sukces jest istotna, ale ważniejsze jest dokładne wyobrażanie sobie procesu, który do tego sukcesu prowadzi, a także wyobrażanie jak radzimy sobie z przeszkodami, które które mogą się pojawić.

Dlaczego to takie ważne? Dlatego, że szczegółowe wyobrażanie sobie procesu osiągania celu wpływa na podświadome planowanie strategii prowadzącej do osiągnięcia tego celu. Dzieje się tak dlatego, że kiedy już wyobrażę sobie w szczegółach, jak podejmuję działanie, spada mój lęk związany z aktywizacją do tego działania.

Wyobrażenie powoduje podświadome sformułowanie szczegółowego planu działania.
Nie jest jedynie myśleniem życzeniowym wzmacnianym przez pozytywną ale bierną motywację, ale podświadomie buduje realną, osadzoną w czasie strategię prowadzącą do osiągnięcia sukcesu łącznie ze szczegółowym planem, jak poradzę sobie z przeciwnościami, jeżeli się pojawią. Bo kiedy zaczynam w szczegółach wyobrażać sobie proces dojścia do celu, to w wyobraźni zaczynają się też pojawiać przeszkody, które mogą mi stanąć na drodze. Dzięki temu mogę zaplanować, jak sobie z nimi poradzę.
W ten sposób niechcący powstaje strategia… 🙂

Jak byłam na studiach i czekał mnie trudny egzamin z nudnego przedmiotu, natychmiast pojawiało się tysiąc powodów, żeby przesunąć w czasie nieprzyjemny moment rozpoczęcia nauki. Trzeba było najpierw uporządkować materiały, żeby łatwiej znaleźć te potrzebne, no i przy okazji posprzątać pokój, bo w przecież w takim posprzątanym łatwiej się uczyć… I pójść na trening, żeby podpompować organizm… No i jeszcze coś zjeść… I koniecznie odpocząć, żeby mieć siłę do tej nauki…

Dziś wiem, że dystraktory w sposób naturalny pojawiają się przed trudnym zadaniem. Dobrze zdawać sobie z nich sprawę i nauczyć się jak sobie z nimi radzić.

Wyobrażenie sobie procesu dochodzenia do celu powoduje uświadomienie, że to już dziś, to teraz muszę zacząć – jeśli nie, to zwyczajnie nie zdążę.

Kiedy wyobrażamy sobie w szczegółach cały proces, lęk związany ze startem, ze zmianą, z początkowym dyskomfortem, zamienia się w energię, w chęć działania, w imperatyw wprowadzenia w życie naszej wyobrażonej, podświadomej strategii.

To trochę tak, jak ze słoniem, którego można zjeść łyżeczką, a całości jest trudniej… Ale jak już się zacznie, trudno przestać, dopóki cały słoń nie zniknie.

Dodał: Dorota Walczak

Antropolog kultury, badacz, ewaluator, trener, artysta fotografik. Od przeszło 10 lat realizuje różne projekty badawcze. Prowadzi warsztaty i szkolenia dla działów PR i komunikacji wewnętrznej, a także indywidualne konsultacje i coachingi z różnych obszarów budowania komunikacji. Opracowuje i nadzoruje programy szkoleniowo-doradcze dla firm i klientów indywidualnych. Prowadzi warsztaty i szkolenia fotograficzne oraz z obszarów psychologii obrazu i komunikacji wizualnej.

Dodaj komentarz