Budowanie zespołu z perspektywy szefa… Od czego zacząć?

Pierwszy krok do stworzenia dobrego zespołu to… budowanie relacji.

 

Banał? Możliwe…

Powiedz jednak co to znaczy? Kiedy budujemy relację?

 

Z reguły budowanie relacji zaczynamy od wejścia z innymi w kontakt… Gdy słuchamy i mówimy…Gdy przejawiamy inteligencję emocjonalną…
Bynajmniej nie mówię tu o wysokim ilorazie inteligencji – bo choć też się przydaje, to nie on decyduje o sukcesie – ale właśnie inteligencję emocjonalną.

 

Na inteligencję emocjonalną składają się cztery rodzaje kompetencji:
  1. samoświadomość, czyli  rozumienie siebie – rozpoznawanie swoich emocji i rozumienie ich skutków, poznanie swoich silnych stron i ograniczeń, poczucie wartości własnej
  2. motywacja, czyli budowanie siebie – dążenie do osiągnięć, utożsamianie swoich celów z celami grupy, gotowość do wykorzystania szans i okazji, wytrwałość
  3. empatia, czyli rozumienie innych- rozumienie ludzi, ich emocji i potrzeb, doskonalenie ich,  czerpanie z ich różnorodności ludzi, i rozwijanie jej, rozpoznawanie emocjonalnych prądów grupy
  4. umiejętności społeczne– skuteczne przekonywanie, umiejętność słuchania, łagodzenie konfliktów, katalizowanie zmian, tworzenie więzi, współpraca, organizowanie współdziałania
W relacjach ważne są wszystkie, jednak z perspektywy budowania zespołu skoncentruję się na dwóch ostatnich – empatii i umiejętnościach społecznych.
Empatia w środowisku pracy to umiejętność rozumienia, co jest ważne dla ludzi, z którymi pracujemy. Jakie są ich wartości, co jest ważne dla nich i co jest ważne na naszym wspólnym polu.
Jak oni się zachowują i jak ja ich traktuję… i czy przypadkiem oni nie zachowują się w określony sposób, dlatego że ja jako szef tak ich traktuję.

 

Jeżeli będę dawać dziecku gotowe rozwiązania gdy ma 8, 10, 12 lat,  poprawiać to co zrobi – bo przecież można troszkę lepiej – ale też rozwiązywać za niego problemy, żeby nie dotknęły go bolesne konsekwencje wynikające z jego działania, to to dziecko gdy będzie miało lat 18, czy 19 wciąż będzie oczekiwało, że ktoś da mu rozwiązanie. Że ktoś podejmie za niego decyzję. Odsunie od niego konsekwencje. Zawsze przecież jakoś to było…
W wieku dorosłym pójdzie do pracy i stanie się dysfunkcyjną jednostką społeczną, roszczeniową i nieprzygotowaną do samodzielnego funkcjonowania w świecie. Za to przekonaną głęboko o własnej wartości i pełną pretensji do świata, który tej wartości nie widzi i nie rozumie.

 

Podobnie jest z zespołami. Jeżeli ja jako szef daję gotowe rozwiązania, zarządzam mądrze i dyrektywnie, bo przecież to ja ponoszę odpowiedzialność, a więc ja decyduję (to naturalne!) – to krok po kroku, systematycznie buduję sobie dysfunkcyjny zespół.
Zabijam jego samodzielność i kreatywność. Zabijam chęć działania.
Ludzie rozwijają się wtedy, gdy muszą i gdy mają możliwości do rozwoju.
Odbierając zespołowi możliwość eksperymentowania, doświadczania, przejmując od nich odpowiedzialność, ograniczając prawo do popełniania błędów i ponoszenia ich konsekwencji, jednocześnie odbieram sobie szansę na zbudowanie samodzielnego, odpowiedzialnego, podejmującego wyzwania i podejmującego wyzwania zespołu.

 

Drugi element od którego warto zacząć budowanie zespołu to umiejętności społeczne.
W środowisku pracy przeważnie pod tym stwierdzeniem rozumiemy (za prof. A. Blikle):
  • skuteczne przekonywanie
  • umiejętność słuchania
  • łagodzenie konfliktów
  • katalizowanie zmian
  • tworzenie więzi
  • współpracę
  • organizowanie współdziałania.
W istocie sprowadzają się one się do czterech rzeczy:
  1. wiedzieć, kiedy i jak słuchać ludzi
  2. wiedzieć, kiedy i jak rozmawiać z ludźmi
  3. tak rozwiązywać konflikty, aby nikt nie poczuł się dotknięty z powodu porażki
  4. zbudować i utrzymywać otwarty dialog z tymi, na których nam zależy
Czy inteligencji emocjonalnej można się nauczyć, czy trzeba się z nią urodzić?
Oczywiście idealnie byłoby się z nią urodzić, jednak nie wszyscy rodzą się z talentami do budowania relacji. Na szczęście każdy może te umiejętności w sobie rozwinąć w stopniu wystarczającym do skutecznego działania. Co jest do tego potrzebne? Dwie pierwsze składowe inteligencji emocjonalnej:
  1. samoświadomość, a zwłaszcza rozumienie swoich silnych stron i ograniczeń
  2. motywacja, czyli budowanie siebie, a szczególnie:utożsamianie swoich celów z celami grupy, gotowość do wykorzystania szans i okazji, wytrwałość, ciekawość, a przede wszystkim chęć rozwoju i otwartość na zmianę.

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.